Szkic- Olivia Samms


Tytuł: Szkic
Autor: Olivia Samms
Seria: Kroniki śledcze Bei tom 1
Wydawnictwo: Albatros
Gatunek: Fantasy, Młodzieżowa
Ilość stron: 240
O czym to jest?:
Bea dopiero co wyszła z odwyku. Jest już czysta. Od zawsze lubiła rysować, ale od kiedy w jej ciele nie ma już śladu po narkotykach, w związku z tym zaczyna się z nią dziać coś dziwnego. Mianowicie, obcując z kimś, jest w stanie dokładnie narysować to o czym myśli ta osoba. Nie dość, że samo to zjawisko jest dla niej szokujące, to nie potrafi ona tego kontrolować. W międzyczasie w okolicy zaczyna grasować morderca-gwałciciel. Dziewczyna postanawia rozwikłać związaną z tym zagadkę wykorzystując swoją umiejętność.

Moje refleksje: 
Książka okazała się dla mnie dużo lepsza niż się początkowo spodziewałam. Sam opis bardzo mnie zainteresował, ale nie sądziłam, że historia w tak krótkiej i cienkiej książce, będzie aż tak zajmująca. Cóż, jest to jak najbardziej dobra wróżba na przyszłość.

Fabuła wymyślona przez autorkę jest jak najbardziej interesująca. I o takim zjawisku przedstawianym w książkach, jeszcze nie słyszałam. Co prawda była już Clarie z Darów Anioła, która miała wyjątkowy talent plastyczny, jednak to nie to samo. Bea, rysuje ludzkie myśli i to z wielką dokładnością. Jej portrety wyglądają iście realnie i są bardzo zgodne z rzeczywistością.

Całość poprowadzona była bardzo dobrze, ponieważ wszelkie tajemnice, jakie początkowo poznajemy, są rozwikłane stopniowo i nie przytłaczają, mimo, iż jak na tak krótką książkę jest ich całkiem sporo. Poza tym cała ta tajemniczość zawarta w książce jest nie tylko idealnie wyważona ale  naprawdę i interesująca. I mimo faktu, że część z tego co się dziej można z łatwością przewidzieć, to nie jest to tutaj wadą. Występuje bowiem, wiele zdarzeń, które szokują, a nieraz rozbawiają. O tak, nie zapominajmy, iż główną bohaterką jest nastolatka, zatem autorka nie bała się dorzucić kilku humorystycznych akcentów, by całość nabrała realności i kolorytu.

Tym co mniej mi się podobało, jest fakt, iż retrospekcje wprowadzane nie były dość płynnie. Czasami nie byłam pewna czy czytam o teraźniejszości czy przeszłości. Oczywiście po krótkim czasie orientowałam się w sytuacji, ale tak powinno być od początku, niestety.

Sama Bea, to postać wyjątkowa. Początkowo postrzegałam ją jako całkiem zdemoralizowaną osobę, która stoczyła się na samo dno. Ale wkrótce, zauważyłam, że zaczyna się ona od tego dna odbijać Szczególnie zaimponowało mi jej zaangażowanie w sprawę kryminalną związaną z gwałcicielem, oraz jej motywacja do tego działania. Z kolei jej talent, to jak już napisałam wyżej, jest dla mnie bardzo ciekawy i interesujący pomysł. Nie tylko pokazuje, że autorka jest w stanie wpaść na coś oryginalnego, ale i to ciekawie pociągnąć.

Nie mogę tu też nie wspomnieć o tej bajecznej okładce. Już od początku bardzo mi się podobała, a jednocześnie intrygowała swoimi barwami i kształtami. A kiedy poznałam zawartość książki, dotarło do mnie, że jest ona jak najbardziej zgodna z ową okładką. Czyli tak jak powinno być.

To chyba jasne, że książka mi się spodobała. Myślę że to bardzo dobre rozpoczęcie serii i z pewnością zachęci ona wielu do wyczekiwania na kolejne tomy. Ja zaliczam się do tych osób i liczę na to iż na polskim rynku już wkrótce pojawi się kolejna część "Kronik".

Ocena: 9/10


"Kroniki śledcze Bei"
1. Szkic



Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal

Komentarze

  1. No cóż, to mnie zaskoczyłaś, bo sama nie spodziewałam się literackich fajerwerków po tak cienkiej książce. Bardzo miło mnie zaskoczyłaś. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznam, że opis i mnie zaintrygował! Chyba poszukam tej książki :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Liczę na szczere komentarze :)

Popularne posty